Song Cover Image

Nowy początek

+ Show full styles
V5

Zwrotka I Z popiołu wstaję, jeszcze brudny od wczoraj, Skóra pamięta ogień, choć już nie parzy jak zbrodnia. Każdy krok ciężki, ale ziemia mnie trzyma, Nie po to przetrwałem piekło, by bać się teraz oddychać. Widziałem dno, znałem smak pustych dni, Gdzie imiona umierały szybciej niż sny. Ale w ruinach ciszy, pod warstwą win, Coś zaczęło kiełkować — cicho… bez krzyku. Refren Z popiołu rośnie życie, wolne od starych ran, Gniew topnieje w dłoniach, zmienia się w spokojny stan. To, co mnie łamało, dziś buduje mi kręgosłup, A strach, co mnie gonił… nauczył, jak iść naprzód. Nie jestem czysty — jestem prawdziwy, Nie jestem zbawiony — jestem żywy. I pierwszy raz od dawna nie walczę z dniem, Tylko pozwalam mu być… pozwalam mu trwać. Zwrotka II Noszę blizny jak runy, nie jak wyrok, Każda mówi: „przetrwałeś”, nie „zabrakło ci sił”. Już nie krzyczę na świat, nie pluję jadem, Zrozumiałem — wojna we mnie była największym kłamstwem. Gniew był ogniem, co dawał mi ruch, Ale spokój to ręka, która mówi: „już wystarczy”. Nie wszystko trzeba spalić, by iść dalej, Nie każda noc chce krwi — niektóre chcą ciszy. Refren (wariacja) Z popiołu rośnie życie, wolniejsze, ale moje, Gniew składa broń, kiedy cisza do niego dojdzie. To, co mnie niszczyło, dziś uczy mnie stać, A strach… zmienił imię — teraz nazywa się „odwaga”. Nie jestem silny — jestem świadomy, Nie jestem wolny — ale już nie spętany. I pierwszy raz nie pytam „dlaczego ja?”, Tylko mówię: „jestem… i to wystarcza”. Bridge (spokojnie, prawie szept) Nie muszę zapominać, Żeby wybaczyć. Nie muszę wygrywać, Żeby iść dalej. Refren (najspokojniejszy, monumentalny) Z popiołu rośnie życie — ciche, uparte, Jak światło, co nie krzyczy, tylko zostaje. Gniew zasypia w ziemi, gdzie był jego kres, A strach staje obok… już nie przede mną, lecz we mnie — jako sens. Nie wracam do ruin, nie palę mostów, Idę dalej z tym, co ocalało po prostu. Poza progiem ciszy znalazłem głos — Nie krzyk… Lecz oddech. Outro I jeśli to koniec… To jest dobry.... Bo z niego.. Zawsze.. Zaczyna się coś nowego...