
Szał (Psychedelic Future Phonk Edit)
[Verse 1] Znowu mnie bierze szał Od twoich pustych słów Stoję na środku sali A kręci się cały stół Szklanka drży w mojej dłoni Ty nawet nie drgniesz dziś Śmiejesz się z byle kogo Ze mnie już nawet nie kpisz [Chorus] To jakiś szał Szał Szał Głowa jak spalony most Ciało chce biec Biec Biec Serce w miejscu W gardle głos To jakiś szał Szał Szał Tańczę na krawędzi dnia Albo mnie złapiesz tu Albo mnie stracisz na raz (oh) [Verse 2] Palcem kreślę po stole Twoje imię Kres Nic W szybie odbicie obce A jednak chcę z tobą być Kto nam rozplącze myśli Kiedy tak ciasno już Ty chcesz mieć święty spokój Ja chcę usłyszeć twój krzyk [Chorus] To jakiś szał Szał Szał Głowa jak spalony most Ciało chce biec Biec Biec Serce w miejscu W gardle głos To jakiś szał Szał Szał Tańczę na krawędzi dnia Albo mnie złapiesz tu Albo mnie stracisz na raz (hej) [Bridge] Nie mów Że "kiedyś przejdzie" Bo właśnie w tym jest mój sens W tym huraganie w środku W tym Że mi ciągle jest [Chorus] To jakiś szał Szał Szał Głowa jak spalony most Ciało chce biec Biec Biec Serce w miejscu W gardle głos To jakiś szał Szał Szał Tańczę na krawędzi dnia Albo mnie złapiesz tu Albo mnie stracisz na raz (szał)

