
[Instrumental intro] [Ambient] [Cinematic strings] [Soft piano] [Verse 1] [Soft Voice] [Atmospheric] Ciemność powoli cofa swe granice, W szarości świata gubiąc tajemnice. Noc zdejmuje z drzew swe granatowe płaszcze, Zanim poranek w swe dłonie nas zagarnie. W ciszy przed świtem, w chłodzie mokrej ziemi, Święty się obrzęd odbywa między swymi. [Verse 2] [Strings building] [Melodic] Liść dębu zadrżał, wiatr oddech powstrzymał, Srebrzysta rosa w trawach się zatrzymała. To nie jest światło, lecz obietnica czysta, Perłowa plama na niebie, srebrzysta. Mgła jak dym pełza, niepewna swego losu, Czekając na znak, na dźwięk pierwszego głosu. [Pre-Chorus] [Single high note] [Crescendo] I nagle cięcie! Jak diament przez szkło, Jeden ptasi głos rozrywa to tło! Samotny, czysty, zwołuje świat do jawy, Noc już przegrała, koniec jej wyprawy. [Chorus] [Symphony Power Rock] [Powerful] [Epic] Horyzont płonie złotem i miedzią, Chmury jak wyspy nad nami już siedzą! Światło się wlewa w doliny i cienie, Niosąc każdemu z nas ukojenie! To najstarszy cud, co życie zaczyna, Światło zwycięża – to ta godzina! [Bridge] [Guitar Solo] [Luminous and Grand] Ziemia paruje, barwy wracają, Przedmioty swoje miejsce odnajdują. Dzień się narodził w potężnej ciszy, Kto ma serce otwarte, ten go usłyszy! [Outro] [Acoustic guitar] [Soft ambient] Czas czystej kartki... W darze nam dany. Światło pokonało ciemność. Znowu jesteśmy wybrani. [End] [Fade to silence]

