W ciemnej nocy, gdy księżyc świeci, Zombi się budzą, niczym z głębin piekielnych. Kroczą cicho, jak cienie w mroku, Ich oczy wpatrzone, jakby bez duszy żadnej. Szarpie się ziemia pod ich ciężkim krokiem, Grobowce pękają, życia pozbawione. Zęby im sterczą, palce jak szpony, Śmiertelny chór rozbrzmiewa, zew do zjedzenia ciała. Uwaga ludzie, uciekajcie w dal, Bo zombie ścigają, mroczny jest ich cel. Nie mają litości, ani ciepła w sercach, Są tylko cieniem, co się wśród nas przeciera. Biją w drzwi, skrzypią na zgniecionych progach, Żądza krwi w oczach, smakują ciepłych łakomstw. Uciekaj, ludzkość, przed ich zombi atakiem, Bo nic już nie uratuje was od tej czarnej magii.