
# **CZEMU CIĘ NIE ZNAJDUJĘ?** **Style:** Funeral Pop • Darkwave Ballroom Waltz • Slow Minor Key • Ghost Dance • Haunted Reverb **Tempo:** 60–66 BPM • 3/4 • zwrotki szeptane • bolesny refren • potężne finałowe uniesienie [Intro — daleki puls sali balowej, niski bas, ogromny pogłos kaplicy] [szept] Jeszcze jeden obrót... Jeszcze jeden raz... Trzymałem rytm... a ty znikłaś gdzieś w czas... [Zwrotka 1 — nisko, intymnie, prawie mówione] Świece się kłaniają jakby znały twe imię Małe płomyki gasną gdzieś w winie Marmur cicho jęczy pod moimi stopami Każdy ciężki krok wraca gdzieś za nami Czarne róże śpią tam gdzie chóry grały Wołam twoje imię jak duch, co chce dalej [Przedrefren — bas się pogłębia, melodia zaczyna rosnąć] Twój cień się przesunął gdzieś przy ścianie w tle Wyciągnąłem rękę ale nie było cię Pokój cały zmarzł a muzyka szła Tutaj, w tym piekle może niebo gra? [Refren — chwytliwy, żałobny, melodyjny] Jeśli jesteś tu czemu cię nie łapię? Czuję cię tuż ale zawsze za późno Obrót za obrót przez świece i dym Czuję cię wszędzie ale nie dotknę cię Krąg za kręgiem ten zapach jak z mszy Gonię twoje widmo po pustej sali [Post-Refren — szeptane ad libs] [czemu cię nie łapię?] [czemu cię nie łapię?] [jeszcze jeden taniec...] [jeszcze jeden taniec...] [Zwrotka 2 — płynniej, romantycznie, widmowo] Witraż cicho krwawi fioletem i winem Święci zamykają oczy gdy cienie się wiją Ołtarz stoi sam jakby nie miał słów Pył w świetle księżyca ciągnie się za mną znów Moje zimne dłonie wiedzą gdzie iść dalej Szukają twego ciała co nie chce zostać wcale [Przedrefren 2 — bardziej pilnie] Twój szept się prześlizgnął przez miękki mrok Iskra gdzieś w środku nie chciała dać ognia Obróciłem się za szybko i wszystko zgasło Tutaj, w tym piekle może niebo, kto wie? [Refren — większy] Jeśli jesteś tu czemu cię nie łapię? [czemu cię nie łapię?] Czuję cię tuż ale zawsze za późno [zawsze za późno] Obrót za obrót przez świece i dym Czuję cię wszędzie ale nie dotknę cię Krąg za kręgiem ten zapach jak z mszy Gonię twoje widmo po pustej sali [Most — mówiony, nawiedzony, powolna budowa] Żaden dzwon nie bije tak samo dwa razy Żadna modlitwa nie brzmi już czysto Umarli nie śpią oni czekają gdzieś Między zamkniętymi drzwiami a starym hymnem Między tym co było a tym czego chcesz Zobaczyłem twoją twarz w dymie świec Wyciągnąłem ręce chciałem jeszcze wierzyć Ale twoje widzenie pękło w ciemności [Breakdown — szept nad basem i pogłosem] [zostań...] [zostań...] [nie zostawiaj mnie tak...] [zostań...] [zostań...] [jeszcze jeden obrót...] [jeszcze jeden dzień...] [Refren Finalny — mocny, emocjonalny climax] Jeśli jesteś tu czemu cię nie łapię? [czemu cię nie łapię?] Czuję cię tuż ale zawsze za późno [zawsze za późno] Obrót za obrót przez świece i dym Czuję cię wszędzie ale nie dotknę cię Krąg za kręgiem ten zapach jak z mszy Gonię twoje widmo po pustej sali Jeśli jesteś tu weź moją dłoń Będę straszyć ten dom byle tańczyć z tobą Obrót za obrót aż mrok zakwitnie znów Jeśli jesteś tu czemu cię nie łapię? [Outro — gasnące, widmowe] [szept] Jeszcze jeden obrót... Jeszcze jeden raz... Jeśli jesteś tu... czemu cię nie łapię? [głosy w oddali] [czemu cię nie łapię...] [czemu cię nie łapię...] [długi ogon pogłosu]

