
[Intro] [Verse 1 - Kawaleria i okrucieństwo] Nim stał się cieniem, co prerię przemierza, Nosił mundur kawalerii i serce z żelaza. Major Silas Graves – tak zwano ten koszmar, Gdzie przeszedł jego pułk, tam płonął cały obszar. Nie znał litości, nie wiedział, co to trwoga, Wioski w pień wycinał, nie bojąc się Boga. [Verse 2 - Grzech najcięższy] Lecz najgorszy z grzechów popełnił w dolinie, Gdzie krew czystej dziewczyny do rzeki dziś płynie. Córka wielkiego szamana padła jego łupem, Zhańbił ją i zostawił ze skręconym kręgosłupem. Myślał, że na wojnie wszystko mu ujdzie na sucho, Lecz szaman poprzysiągł zemstę w noc ciemną i głuchą. [Chorus] Silas Graves! Bez duszy, bez końca! Gnijący w deszczu i palony w blasku słońca! Szubienica go nie wzięła, kule ciała się nie imają, Wszyscy zmarłych grzebią, jego groby spowrotem oddają! Związany klątwą, ból czuje co dnia, Póki szaman w dzbanie jego duszę ma! [Verse 3 - Szafot i sąd] Dopadło go prawo, spętali w łańcuchy, Za zbrodnie wojenne sąd wydał wyrok głuchy. Stojąc pod pętlą na szafocie drewnianym, Silas się śmiał z katów z pyskiem zakrwawionym. Sznur napiął się gwałtownie, kark pękł w jednym trzasku, Lecz na dole stał szaman otoczony w zemsty blasku. [Verse 4 - Rytuał szamana] Gdy dusza z wisielca powoli uchodziła, Szamańska pieśń w mroku niebo przesłoniła. Zamiast do nieba czy w piekielne czeluście, Uwięził jego duszę w glinianej puszce. Gliniany dzban opieczętował krwią swej zmarłej córki: „Nigdy nie zaznasz spokoju, cierpiąc umierania powtórki!” [Chorus] Silas Graves! Bez duszy, bez końca! Gnijący w deszczu i palony w blasku słońca! Szubienica go nie wzięła, kule ciała się nie imają, Wszyscy zmarłych grzebią, jego groby spowrotem oddają! Związany klątwą, ból czuje co dnia, Póki szaman w dzbanie jego duszę ma! [Verse 5 - Męka nieśmiertelności] Otworzył oczy w trumnie, pod ziemią przez śmierć wyklęty, Wygrzebał się na powierzchnię, połamany i wstrętny. Chciał umrzeć raz jeszcze, lecz śmierć go odpycha, Każde trafienie czuje, rany krwawią lecz ciągle dycha. Trzewia rozerwane, ból wypala skronie, Lecz wstaje po minucie, gdy żar z rany płonie. [Verse 6 - Dziesiątki zgonów] Widział własny mózg na piachu, czuł nóż w serce wbity, Topili go w rzece, wieszali, na pal był nabity Rąbali na kawałki, palili na stosie, A on wciąż się zrastał w swym przeklętym losie. Śmierć stała się rutyną, ból stał się chlebem, Jest potworem z prerii, pod zachodnim niebem. [Chorus] Silas Graves! Bez duszy, bez końca! Gnijący w deszczu i palony w blasku słońca! Szubienica go nie wzięła, kule ciała się nie imają, Wszyscy zmarłych grzebią, jego groby spowrotem oddają! Związany klątwą, ból czuje co dnia, Póki szaman w dzbanie jego duszę ma! [Verse 7 - Droga bez celu] Nie szuka już złota, nie szuka poklasku, Jedzie przez pustkowie w nocy mroku i słońca blasku. Bierze krwawe zlecenia od podłych bogaczy, Bo i tak mu bezróżnic, co kto dlań znaczy. Może gdzieś na szlaku, w ukrytej jaskini, Znajdzie ten gliniany dzban i swój los odmieni? [Verse 8 - Ostatnia krobka nad i] Więc jeśli go spotkasz i strzelisz mu w głowę, Nie świętuj wygranej, przygotuj rozmowę. On wstanie z powrotem, chwyci swą broń, I zabierze ci życie, nim wyciągniesz dłoń. Bo Major Silas Graves nie może już paść... Póki ktoś glinianego dzbana nie zdoła skraść! [Outro] Uwięziony na wieki... Każdy strzał boli tak samo. Gdzie jest ten dzban, szamanie?... Gdzie jest moja śmierć?... Silas Graves... /// tekst i aranż @Mavcaa projekt w kooperacji z m.in @filoz, @Meglen Playlisty: - #Jedyny słuszny Western! by @Filoz - #Ach, ten "Dziki Zachód" by @Mavcaa

