
Pod pierwszym echa trudnych spraw Pod drugim twój codzienny znój Pod trzecim miraż głośnych braw Co kryją smutek, ból i gnój Naiwny, świeży, nieskalany Wkraczasz w dorosłość tak jak w sen Czujesz się wciąż niepokonany Góry chcesz przenieść w jeden dzień Podnosisz kubek pierwszy raz I widzisz, że tam nie ma nic Lecz nie poddajesz się, wciąż trwasz Mimo że dookoła pic W trzy kubki z losem swoim grasz Choć wiesz, że życie jest szulerem Przegrałeś już niejeden raz Nie jeden raz z zostałeś z zerem Pod każdym kubkiem inny fart Pod każdym szansa, lepszy dzień Lecz wynik gry to zwykle żart Co zmienia twe marzenia w cień Z czasem naiwność gaśnie w mroku, Serce twardnieje tak jak stal. Nie wierzysz w cuda, stajesz z boku Wszystko przeliczasz już na szmal Twój drugi kubek w ręku drży, Z rozwagą wolno wznosisz go A tam jak zwykle nie ma nic I widzisz tylko jego dno W trzy kubki z losem swoim grasz Choć wiesz, że życie jest szulerem Przegrałeś już niejeden raz Nie jeden raz z zostałeś z zerem Pod każdym kubkiem inny fart Pod każdym szansa, lepszy dzień Lecz wynik gry to zwykle żart Co zmienia twe marzenia w cień Twój trzeci kubek już nie kusi, Choć przecież musi tam coś być, W oczach masz cień i ciszę w duszy Bez złudzeń już potrafisz żyć Nie chcesz podnosić wcale go Bo wiesz, że gra się wtedy skończy Lepiej w spokoju zostaw, bo… W białej śmierć znajdzie cię opończy W trzy kubki z losem swoim grasz Choć wiesz, że życie jest szulerem Przegrałeś już niejeden raz Nie jeden raz z zostałeś z zerem Pod każdym kubkiem inny fart Pod każdym szansa, lepszy dzień Lecz wynik gry to zwykle żart Co zmienia twe marzenia w cień Trzy kubki leżą, wokół kurz Nie widać nigdzie twojej kuli Ten szachraj ograł ciebie już Zostawił w samej cię koszuli Lecz przyjdą nowi, pełni dumy Szuler z uśmiechem będzie stać Ktoś czasem wygra, bo tak tłumy Nie będą chciały więcej grać. W trzy kubki z losem swoim grasz Choć wiesz, że życie jest szulerem Przegrałeś już niejeden raz Nie jeden raz z zostałeś z zerem Pod każdym kubkiem inny fart Pod każdym szansa, lepszy dzień Lecz wynik gry to zwykle żart Co zmienia twe marzenia w cień © All rights reserved 2025 Lyrics by - Marcin Radoła

