
[Intro] Yeah… Mała wieś, wielkie historie Niektóre lepiej brzmią po latach [Zwrotka 1] Zbieramy się w Jaskini, klimat jak z filmu, Dym w powietrzu taki, że znikał sufit i tynk tu. Z kanki leciał zapach – wszyscy filozofowie, Każdy znał sens życia… przez jakieś pięć minut, powiem. Śmiech bez powodu, gadki o planach, Jeden chciał podbić świat, drugi lodówkę do rana. Motyw prosty: razem, bez spiny i masek, Bo na wsi nawet cisza zna twoje nazwisko, bracie. [Refren] Mała wieś, wielki luz i żart, Życie nas uczyło, śmiejąc się w twarz. Nie wszystko było mądre, nie wszystko grało, Ale z tych historii charakter się składał. Jak upadniesz – wstajesz, otrzepiesz kurz, I śmiejesz się pierwszy, zanim zrobi to los. [Zwrotka 2] W Kuwejcie czuć było zioło na parkiecie, DJ grał tak głośno, że myśli tańczyły w tempie. Do skakania niektórzy brali pigułkę, A potem skakali tak, jakby grawitacja poszła na przerwę. Gumiś po pigułach – nie ten sam chłop, Brał trzy naraz, a my: „Brat, weź oddech, stop”. Śmiechu co niemiara, pot lał się z czoła, Historie rosły szybciej niż rachunek przy barze – no dobra. [Refren] Mała wieś, wielki luz i żart, Życie nas uczyło, śmiejąc się w twarz. Nie wszystko było mądre, nie wszystko grało, Ale z tych historii charakter się składał. Jak upadniesz – wstajesz, otrzepiesz kurz, I śmiejesz się pierwszy, zanim zrobi to los. [Zwrotka 3] Grucha przypakował – wyglądał jak pociąg, Jak wszedł na salę, to robił się wolny tor. Spokojny chłop, ale jak już dał w ryja, To kolesiowi gasło światło jak w bloku – pstryk i cisza. My staliśmy w szoku, ochrona w biegu, A po chwili każdy już dorabiał wersję tego filmu. Nie gloryfikuję, raczej śmieję się z lat, Bo dziś wiemy: siła to głowa, nie sam klat. [Outro] Mała wieś, duży dystans do siebie, Te historie uczą bardziej niż kazanie w szkole. Śmiech, błędy, miłość i plan, Z tego się składał nasz fundament – i jadę dalej, bam

