[Intro] [Verse 1] The city is screaming outside my door I can't take the pressure, I can't take no more A thousand faces, a million words I’m just a shadow that nobody heard Zamykam zamki, wyłączam prąd To moje miejsce, to jest mój ląd Błękitny ekran, jedyny mój druh W ciszy pokoju zwalnia mój ruch. [Chorus] This is my comfort zone, my silver cage Writing my story on a silent page Tu nikt nie patrzy, tu nikt nie ocenia Bezpieczna przystań, świat bez znaczenia Inside my bubble, perfectly still I’m the master of my own will Słodka izolacja, spokój ducha Nikt nie wrzeszczy mi do ucha. [Verse 2] They call it a problem, they call it a sin That I don't want to let anybody in Social anxiety? Or maybe just truth? Wasting my life and wasting my youth? Normalność jest głośna, normalność jest zła Przy samotności muzyka mi gra Nie potrzebuję waszych pustych spotkań Wolę swe marzenia pełne miłych doznań. [Bridge] (Instrumentalny odpływ – tylko wysokie, "pływające" dźwięki syntezatora) One wall... Two walls... My world is small. I'm safe... I'm gone. [Final Chorus] This is my comfort zone, my silver cage Writing my story on a silent page Tu nikt nie patrzy, tu nikt nie ocenia Bezpieczna przystań, świat bez znaczenia Inside my bubble, perfectly still I’m the master of my own will Słodka izolacja, spokój ducha Nikt nie wrzeszczy mi do ucha. [Outro] (Dźwięk powolnego bicia serca, który przechodzi w jednostajny ton) Comfort zone... Please... don't call.