
(Zwrotka 1) Przesuwam palcem po szklanej tafli, Gdzie światło błękitne wciąż mruży oczy. Wśród morza liter i rzek długich haseł, Czekam, aż błękit w biel się przetoczy. Wysyłam sygnał w bezkresne pasmo, Mała iskierka w cyfrowej sieci, Zanim zdążę pomyśleć „zgasło”, Pierwszy obłok nade mną leci. (Refren) Nasze rozmowy to białe chmury, Płyną nad nami, miękkie i lekkie. Cumulus myśli pnie się do góry, Zanim rozpłynie się w ciszy szeptem. Kropka po kropce zbiera się deszcz, Zanim wyślemy kolejną z chmur. W tym mikroświecie, gdzie tylko nas chcesz, Budujemy zamki z białych piór. (Zwrotka 2) Piszesz do mnie, i widzę te kłęby, Zwiastun pogody, co w sercu drży. Czasem to tylko cirrus strzępiasty, Szybkie „dzień dobry” i krótkie „my”. A kiedy milczysz, niebo jest puste, Zimny anticyklon wkrada się w dłoń. Czekam na sygnał, na jasną chustę, Co znów wypełni moją skroń. (Refren) Nasze rozmowy to białe chmury, Płyną nad nami, miękkie i lekkie. Cumulus myśli pnie się do góry, Zanim rozpłynie się w ciszy szeptem. Kropka po kropce zbiera się deszcz, Zanim wyślemy kolejną z chmur. W tym mikroświecie, gdzie tylko nas chcesz, Budujemy zamki z białych piór. (Bridge) Nie trzeba wiatru, by je poruszyć, Wystarczy kciuk i krótki błysk. Zapisujemy pejzaże duszy, Chociaż to tylko szklany dysk. (Outro) Chmura za chmurą... Biały cumulus płynie znów. Zanim znikniemy pod klawiaturą, Zasypiam w miękkości Twoich słów.

