
[Verse] Szare blokowiska codzienność Fabryki dudnią w tle zgiełkiem Wciąż wyboiste te uliczki Sennych świateł blask na pół [Verse 2] Pustynia marzeń w betonowej dżungli Człowiek pije by zapomnieć W piekarniku gorzkie chleby Sny zastąpione porozrzucanymi łzami [Chorus] A gdzie ten lepszy kraj Co obiecywali nam wczoraj Kiedy będzie jaśniej żyć Światło w sercach znów rozbłyśnie [Verse 3] Na bazarze wrzawa w tłumie Matki walczą by przeżyć dzień Z papierami pełne męty Obietnice wiatr rozrzucił [Bridge] W tej wolności zakutej szarości Każdy krok to walka pionowa Gdzie są te zielone pola Zastąpiły je zimne mury [Chorus] A gdzie ten lepszy kraj Co obiecywali nam wczoraj Kiedy będzie jaśniej żyć Światło w sercach znów rozbłyśnie

