Song Cover Image

MAGIC ASPIE MOMENTS PL

+ Show full styles

Yo. Zespół Aspergera plus iloraz sto sześćdziesiąt to ciekawe połączenie. I mam pewne podejrzenia że się inspiruję zupełnym przypadkiem absolutnie najgorszymi możliwymi źródłami. Tak mi się wydaje. Trochę wam opowiem, jedziemy z tematem. Normalni ludzie oglądają seriale dla relaksu, a ja widzę źródło inspiracji naukowej. Breaking Bad — kemistry tutorial, Dexter — hmm… kłeszczynejbl, ale organajzd. Sto sześćdziesiąt ilorazu, precyzja, metodologia. A używam tego do czytania książki kucharskiej Hannibala. Lektura fascynująca. Mam wrażenie że coś jest nie tak, ale dla mnie napisane jakby pisał to Makłowicz. Przepisy, detale oraz zdjęcia wszystkich potraw. Myśl: „dziwne, ale wygląda smacznie". W połowie: „chwila, moment, ale no dobra". Pamiętacie jak Rik Sanczez się zaprawiał sterydami, ja znam osobiście kogoś kto wykonał to profesjonalnie. geniusz robi rzeczy które czuje, że są podejrzane, ale logiczne. Those magic aspi moments (aspi moments!) Realizacja z opóźnieniem (oh shit!) Jedna szara komórka krzyczy „stop" (halo!) Ale research już dokończony (done!) Wujek Fester — przeczytałem książkę, bo kojarzył mi się z rodziną Adamsów. Treść… no… interesująca. Notatki zrobione. W połowie: „czekaj, to chyba coś nie tak". Kapnąłem się dopiero przy rozdziale zatytułowanym produkcja przemysłowa na wysoką skalę. Ale research dokończony. Stylówka: tak, reszta: zostaje w serialu. Dexter — struktura, rutyny, spokój. Myśl: „autyzm goals". Druga myśl: „minus hobby". Gra o Tron, Ramzej Bolton. „Fantastyczne żarty, wygląda jak hobbit". Pięć minut później: „oh… no". Family Guy to moja filozofia i podręcznik rodzinnych zachowań. Dexter to serial o wewnętrznym uporządkowaniu. To, że jest mordercą, to… detal fabularny. Those magic aspi moments (aspi moments!) Realizacja z opóźnieniem (oh shit!) Jedna szara komórka krzyczy „stop" (halo!) Ale research już dokończony (done!) Paradoks jest prosty. Ja WIDZĘ, że to zły pomysł, ale dopiero po jakimś czasie. Komentuję w głowie. Robię przypisy. Ta sama inteligencja mówi: „akademicko interesujące", „technicznie wykonalne", „warto zbadać". I tak powstaje geniusz–debil. Najgorsza kombinacja. Mam folder „Pomysły", podfolder „Z seriali", podfolder „Nie wychodzą z głowy". I jeszcze jeden, którego nie otwieramy. Terapeuta: [female]„jak radzisz sobie ze stresem?"[male] Ja: „analizuję fikcyjne postacie". Zresztą i tak napisałem terapeutę na sztucznej inteligencji. Dla mnie działa Mam lekkie trudności, jutro urodziny. Szczerze wątpię by rodzina zadzwoniła, i trochę mnie to dziwi. Wujek zawsze takim rozanielonym głosem mówi formułki na wigilie i modlitwy na grobach Te tradycje rodzinne muszą coś mieć wspólnego z oddaniem do domu starców babci i dziadka. Zawsze mi mówią o oddziale zamkniętym. Piękne słowa, [censored]. Mam papier na autyzm. Wujek mówi: „ja wiem swoje, zdania nie zmienię dzięwięćdzieśiąt procent u ciebie to jest udawanie!!!". U mojej siostry dwanaścioro dzieci, wszyscy mają autyzm. Jakimś cudem u niej to możliwe . Najwyraźniej w kwestii Aspergera ja nie mogę sobie pozwolić na taki komfort, chociaż chodzi tu o geny. Jak oni mówią o problemach rodzinnych, dzieci z autyzmem, ludzie im współczują. Jak ja mówię o problemach, rodzina mówi: „użalanie się", „wywlekanie brudów rodzinnych". Kwestia terminologii jest fascynująca. Sprawdzam słownik, sprawdzam definicje, robię obliczenia. Chyba podwójne standardy. No tak mi wychodzi z obliczeń. Wyleciałem raz z jednej pracy na wsi równo dwie godziny po tym jak się przyznałem Pauli że mam autyzm (pech!) Prawnik mówi że dyskryminacja, nie wiem, muszę sprawdzić po pracy. Mówią mi że ze mną coś nie tak. A ja mam takie podejrzenie, że tam głowy muszą być konkretnie [censored] Ale muszę to sprawdzić w necie. Bo bez research to tylko hipoteza. Those magic aspi moments (aspi moments!) Realizacja z opóźnieniem (oh shit!) Jedna szara komórka krzyczy „stop" (halo!) Ale research już dokończony (done!) Więc tak. Dziwne inspiracje, jakimś jednak cudem granice — zachowane. Jedna szara komórka od zdrowego rozsądku na nadgodzinach krzyczy „nie", gdy reszta mówi „to fascynujące". jestem tutaj, a nie w alternatywnym wymiarze gdzie walutą podstawową są papierosy i mieszkają tam śmieszkowie którzy mają własny język i alternatywne zwyczaje kulturowe oraz seksualne