Być może jest to pewien przywilej, bo nie każdemu bywa to dane, że, gdy już odlecą z brzuchów motyle, dwoje ze sobą dalej zostanie. Bo nasze wady są do zniesienia, choć okulary swój róż kiedyś stracą, optyka trochę zacznie się zmieniać, gdy zająć się przyjdzie nad nami pracą. Będzie codzienność, całkiem zwyczajna hormony nie będą już w nas aż tak szaleć, a gdy się droga zrobi rozstajna, chciejmy się na niej razem odnaleźć. Bo to jest pewnie, że będzie różnie, czasem się pewnie i zdarzy posprzeczać – nie odkładajmy wtedy na później rozmowy o najważniejszych rzeczach i chciejmy mówić “tak” zamiast “nie”, i chciejmy godzić dwa różne zdania, i chciejmy ciągle rozwijać się w naszej codziennej sztuce kochania.