
Do*** na Alpach w Splügen 1829 - Adam Mickiewicz
*Zwrotka 1* Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę! Morzem płyniesz i lądem idziesz za mną w drogę, Na lodowiskach widzę błyszczące twe ślady I głos twój słyszę w szumie alpejskiej kaskady [Rytm: wolny, pełen echa, jak kroki w górach] *Refren* I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam, I postać twoję widzieć lękam się i żądam. Niewdzięczna! [Mocne uderzenia, jak spadające kamienie] *Zwrotka 2* Gdy ja dzisiaj, w tych podniebnych górach, Spadający w otchłanie i niknący w chmurach... Szukam północnej gwiazdy na zamglonym niebie, Szukam Litwy i domku twojego, i ciebie; *Refren* I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam, I postać twoję widzieć lękam się i żądam. Niewdzięczna! [Przerywnik instrumentalny - szum wiatru, dzwoneczki] *Most* Czy byłabyś szczęśliwsza, gdybyś, moja miła, Wiernego ci wygnańca przygody dzieliła? [Tempo przyspiesza, napięcie rośnie] *Refren (powtórzony)* I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam, I postać twoję widzieć lękam się i żądam. Niewdzięczna! [Tym razem z pełną mocą instrumentów, jak burza w Alpach] *Outro* Ach! Ja bym cię za rękę po tych skałach wodził, Ja bym trudy podróżne piosenkami słodził, Ja bym pierwszy w ryczące rzucał się strumienie I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie. [Tempo zwalnia, delikatne pianino] I przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta, A całowaniem twoje ogrzałbym rączęta. [Głos ścisza się do szeptu] Spoczynek by nas czekał pod góralską chatą: Tam zwleczoną z mych barków okryłbym cię szatą, A ty byś przy pasterskim usiadłszy płomieniu Usnęła i zbudziła na moim ramieniu. [Kończy się ostatnim, cichym dźwiękiem dzwoneczka]

